Walter Krivitsky: radziecki dezerter znaleziony martwy w hotelu
10 lutego 1941 roku w hotelu Bellevue w Waszyngtonie znaleziono ciało Waltera Krivitsky'ego, byłego oficera radzieckiego wywiadu wojskowego. Zmarł od rany postrzałowej głowy, a policja uznała jego śmierć za samobójstwo. Dla ludzi śledzących działalność sowieckich służb sprawa od początku miała jednak szczególne znaczenie. Krivitsky wcześniej uciekł z radzieckiego aparatu wywiadowczego i przekazywał zachodnim władzom informacje o działaniach Moskwy. Znał metody pracy agentów, kanały łączności i nazwiska ludzi związanych z radzieckimi operacjami zagranicznymi. Po ucieczce przebywał w Europie Zachodniej, a następnie przyjechał do Stanów Zjednoczonych. Występował publicznie, udzielał informacji amerykańskim instytucjom i współpracował z brytyjskimi służbami. Jego wiedza mogła być cenna, ale jednocześnie czyniła go człowiekiem szczególnie narażonym na presję i działania przeciwnika.
Krivitsky przekazał zachodnim służbom informacje o radzieckich agentach działających w Europie i Wielkiej Brytanii. Wśród jego ostrzeżeń znajdowały się wskazówki dotyczące penetracji brytyjskich instytucji przez ludzi związanych z Moskwą. Po latach część badaczy uznała, że jego informacje mogły pomóc w rozpoznaniu niektórych agentów, choć nie wszystkie przekazane nazwiska zostały wówczas właściwie zbadane. W lutym 1941 roku Krivitsky zameldował się w hotelu pod przybranym nazwiskiem Walter Poref. Został znaleziony martwy w swoim pokoju. W dokumentacji śledczej odnotowano między innymi broń, ślady krwi i pozostawione wiadomości pożegnalne. Oficjalnie przyjęto wersję samobójstwa, ale okoliczności śmierci stały się przedmiotem późniejszych spekulacji. Część osób uważała, że mógł zostać zamordowany przez radzieckich agentów, ponieważ wiedział zbyt dużo i ujawniał informacje o działalności wywiadu.
Nie ma jednak rozstrzygającego dowodu, że Krivitsky został zabity przez NKWD lub inną radziecką strukturę. Materiały amerykańskie i brytyjskie potwierdzają jego wcześniejszą działalność, ucieczkę i śmierć w hotelu, ale nie pozwalają jednoznacznie przypisać odpowiedzialności obcemu wywiadowi. Oficjalna kwalifikacja śmierci jako samobójstwa również nie zakończyła wszystkich pytań dotyczących sprawy. Krivitsky pozostaje postacią ważną dla historii wywiadu, ponieważ jego zeznania pomagały Zachodowi zrozumieć skalę radzieckiej infiltracji. Jego śmierć pokazuje zarazem, jak niebezpieczne mogło być życie człowieka, który znał tajemnice państwa totalitarnego i próbował ujawnić je przeciwnikom Moskwy. W tej historii trzeba zachować granicę między faktem a podejrzeniem: Krivitsky zmarł w hotelu, policja uznała to za samobójstwo, a hipoteza o zamachu nigdy nie została dowiedziona.