Projekt ARTICHOKE: CIA i próby przejęcia kontroli nad ludzkim umysłem
W pierwszych latach zimnej wojny amerykańskie służby zaczęły obawiać się, że przeciwnik może wykorzystywać narkotyki, hipnozę i techniki psychologiczne do wymuszania zeznań oraz kontrolowania zachowania ludzi. CIA postanowiła zbadać te możliwości na własną rękę. Jednym z programów był Project ARTICHOKE, rozwijany od początku lat pięćdziesiątych. Jego nazwa pojawia się w dokumentach dotyczących badań nad przesłuchaniami, narkotykami i metodami wpływania na pamięć oraz zachowanie. Program nie był zwykłym projektem medycznym. W jego ramach testowano substancje psychoaktywne, hipnozę i różne kombinacje metod, które miały pomóc w uzyskiwaniu informacji od podejrzanych osób. CIA interesowała się również możliwością wywołania amnezji, dezorientacji i podporządkowania człowieka w sytuacji przesłuchania.
Zachowane dokumenty pokazują, że eksperymenty nie były wyłącznie teoretyczne. W memorandum z 14 lipca 1952 roku CIA opisywała wykorzystanie środków farmakologicznych i hipnozy podczas przesłuchań osób podejrzewanych o podwójną grę. W jednym z przypadków dokument odnotowywał zastosowanie narkozy, hipnozy i sugestii pohipnotycznej, które miały doprowadzić do całkowitej amnezji. W innym opisano użycie dużych dawek pentotalu sodu w połączeniu z amfetaminą. Autorzy dokumentu uznali zastosowane techniki za skuteczne. Warto jednak pamiętać, że są to oceny funkcjonariuszy zapisane w tajnym memorandum, a nie niezależne potwierdzenie, że udało się stworzyć niezawodną metodę kontroli umysłu. Dokument z tego samego dnia wskazywał, że celem ARTICHOKE było badanie i testowanie metod kontroli, a nie tylko prowadzenie ograniczonych przesłuchań.
Program ARTICHOKE stanowił ważny etap w historii eksperymentów CIA, które później rozwijano w ramach MKULTRA. Nie oznacza to, że oba kryptonimy oznaczały dokładnie to samo ani że wszystkie działania prowadzono według jednego planu. Były to odrębne etapy i struktury badań, które częściowo się zazębiały. W dokumentacji pojawiają się pytania o możliwość wywołania amnezji, zmiany zachowania i przełamania oporu psychicznego, ale nie ma dowodu, że CIA stworzyła technikę pozwalającą niezawodnie sterować ludzkim umysłem. Prawdziwa historia jest jednak wystarczająco poważna: agencja testowała na ludziach środki i metody, których skutki mogły być nieprzewidywalne, a część badań prowadzono w warunkach pozbawionych świadomej zgody uczestników. ARTICHOKE pokazuje, że w wyścigu wywiadowczym granice etyczne potrafiły znikać szybciej niż naukowe ograniczenia.