Projekt Pluto: nuklearny pocisk, który miał latać bez końca
W latach pięćdziesiątych amerykańscy naukowcy rozpoczęli prace nad koncepcją broni, która w dzisiejszych czasach brzmi jak projekt z ponurej fantastyki naukowej. Chodziło o pocisk manewrujący napędzany reaktorem jądrowym. Program otrzymał nazwę Project Pluto, a rozwijana broń była określana jako Supersonic Low Altitude Missile, w skrócie SLAM. Zamiast klasycznego silnika rakietowego lub odrzutowego pocisk miał wykorzystywać reaktor jądrowy do podgrzewania powietrza przepływającego przez silnik strumieniowy. Rozwiązanie miało umożliwić bardzo długi lot na małej wysokości i z dużą prędkością. W teorii pocisk mógłby krążyć przez długi czas nad terytorium przeciwnika, omijając część systemów radarowych i dostarczając wiele głowic jądrowych do wyznaczonych celów. Projekt rozwijano w Lawrence Radiation Laboratory, późniejszym Lawrence Livermore National Laboratory, we współpracy z amerykańskimi instytucjami wojskowymi.
Najbardziej niezwykłym elementem programu było zbudowanie rzeczywistych reaktorów testowych. W ośrodku Nevada Test Site skonstruowano instalacje Tory, które miały sprawdzić, czy reaktor może pracować w warunkach odpowiadających lotowi pocisku. W 1964 roku przeprowadzono udane testy reaktora Tory II-C. Nie oznaczało to jednak, że gotowy pocisk był zdolny do lotu. Badano przede wszystkim zachowanie reaktora i układu napędowego w warunkach symulowanych na ziemi. Koncepcja budziła poważne zastrzeżenia. Pocisk miał przemieszczać się na bardzo małej wysokości, a jego otwarty reaktor mógłby uwalniać produkty rozszczepienia do atmosfery. Sama konstrukcja byłaby również trudna do bezpiecznego testowania i obsługi. W praktyce broń mogłaby stanowić zagrożenie nie tylko dla przeciwnika, ale również dla obszarów, nad którymi przelatywałaby podczas misji.
1 lipca 1964 roku Departament Obrony poinformował Komisję Energii Atomowej, że nie zamierza kontynuować programu w kierunku testów lotnych. Projekt Pluto został zakończony, a instalacje testowe wycofano z użycia. Nie powstał operacyjny pocisk SLAM, nie przeprowadzono jego lotu z działającym reaktorem i nie użyto tej technologii w działaniach wojskowych. Pozostały jednak dokumenty, plany i reaktory, które udowadniały, że amerykańskie instytucje naprawdę badały tak skrajnie niebezpieczną koncepcję. Pluto nie był jedynie fantazją inżynierów. Był rzeczywistym programem badawczym, który dotarł do etapu testów sprzętu. Jego historia pokazuje, jak daleko sięgały ambicje zimnowojennego wyścigu zbrojeń i jak cienka bywała granica między technologicznym eksperymentem a projektem, którego skutki mogły być niemożliwe do opanowania.