Projekt Stargate: Amerykański wywiad badał jasnowidzenie i możliwość obserwowania celów na odległość
W dokumentach amerykańskiego wywiadu można znaleźć coś, co jeszcze kilkadziesiąt lat temu wielu uznałoby za scenariusz filmu science fiction. Wojskowi i przedstawiciele służb specjalnych finansowali badania nad możliwością zdobywania informacji o odległych miejscach bez fizycznej obecności obserwatora. Zjawisko określano mianem remote viewing, czyli widzenia na odległość. W ramach eksperymentów uczestnicy mieli opisywać lokalizacje, obiekty i zdarzenia, których nie mogli zobaczyć tradycyjnymi metodami. Programy te funkcjonowały przez wiele lat, a ich dokumentacja została częściowo odtajniona.
Początki zainteresowania tego rodzaju badaniami sięgają okresu zimnej wojny. Amerykańskie służby obawiały się, że Związek Radziecki może rozwijać metody pozyskiwania informacji wywiadowczych wykraczające poza klasyczne techniki rozpoznania. W atmosferze rywalizacji strategicznej nawet pozornie nieprawdopodobne możliwości stawały się przedmiotem zainteresowania. W latach siedemdziesiątych rozpoczęto finansowanie eksperymentów prowadzonych między innymi przez naukowców związanych ze Stanford Research Institute.
Wśród osób zaangażowanych w badania znaleźli się Russell Targ i Harold Puthoff. Pracowali oni nad procedurami, które miały umożliwić uczestnikom opisywanie nieznanych lokalizacji na podstawie specjalnie przygotowanych wskazówek. Jedną z najbardziej znanych postaci programu był Ingo Swann, który twierdził, że potrafi uzyskiwać informacje o odległych miejscach i obiektach. Eksperymenty obejmowały również osoby szkolone do wykonywania zadań w warunkach kontrolowanych.
Z czasem przedsięwzięcie otrzymywało różne nazwy organizacyjne. Wśród nich pojawiały się GRILL FLAME, SUN STREAK oraz STARGATE. Nie był to jeden nieprzerwany projekt o identycznej strukturze, lecz seria powiązanych programów finansowanych i nadzorowanych przez różne amerykańskie instytucje. Celem pozostawało sprawdzenie, czy techniki określane jako remote viewing mogą dostarczać informacji przydatnych dla wywiadu.
Jednym z często przywoływanych przypadków jest eksperyment dotyczący radzieckiego obiektu badawczego w Semipałatyńsku. Uczestnicy mieli opisywać miejsce, którego nie znali, a ich wypowiedzi porównywano później z rzeczywistymi danymi. W dokumentacji można znaleźć relacje przedstawiane przez zwolenników programu jako przykłady zaskakującej zgodności. Krytycy zwracali jednak uwagę na problemy metodologiczne, możliwość nieświadomego przekazywania informacji, selektywne ocenianie wyników oraz trudności w powtarzaniu eksperymentów.
W 1995 roku CIA i amerykańskie służby zleciły niezależną ocenę programu. Raport przygotowany przez American Institutes for Research analizował zarówno wyniki badań laboratoryjnych, jak i ich praktyczną użyteczność wywiadowczą. Wnioski były niejednoznaczne. Część eksperymentów wykazywała rezultaty trudne do wyjaśnienia zwykłym przypadkiem, ale raport nie uznał metody za wystarczająco wiarygodną i precyzyjną, aby mogła stanowić skuteczne narzędzie operacyjne. W tym samym roku program zakończono.
Historia Stargate jest interesująca przede wszystkim dlatego, że pokazuje, jak daleko państwowe instytucje potrafiły posunąć się w poszukiwaniu przewagi informacyjnej. Nie ma dowodu, że amerykański wywiad opanował nadnaturalną metodę szpiegowania. Istnieją natomiast autentyczne dokumenty potwierdzające, że przez lata przeznaczano środki na badania tego rodzaju. To ważna różnica, którą często pomijają internetowe publikacje.
W archiwach pozostają raporty, notatki i opisy eksperymentów. Niektóre dokumenty można przeglądać w zasobach CIA, a sama historia projektu jest przedmiotem badań nad psychologią, metodologią eksperymentalną i historią wywiadu. Dla jednych to dowód na istnienie zdolności ludzkiego umysłu, których nauka jeszcze nie rozumie. Dla innych przykład tego, jak zimnowojenna rywalizacja skłaniała służby do finansowania niekonwencjonalnych pomysłów.
Najbardziej niepokojące pytanie nie dotyczy jednak jasnowidzenia. Dotyczy sposobu podejmowania decyzji w tajnych strukturach państwowych. Jeżeli instytucja dysponuje budżetem, którego szczegóły nie są publiczne, może przez wiele lat badać nawet najbardziej niezwykłe hipotezy. Obywatel dowiaduje się o tym dopiero wtedy, gdy dokumenty zostają odtajnione. Projekt Stargate pokazuje, że rzeczywistość działalności wywiadowczej bywa znacznie bardziej osobliwa niż oficjalny obraz służb przedstawiany w filmach.
Więcej