Operacja Gladio: tajna infrastruktura zimnej wojny w Europie
Po zakończeniu II wojny światowej Europa znalazła się w cieniu nowego konfliktu. Państwa zachodnie obawiały się, że w przypadku radzieckiej inwazji ich armie i administracje mogą zostać szybko rozbite. W odpowiedzi zaczęto tworzyć tajne struktury, które miały działać na tyłach przeciwnika, organizować opór, utrzymywać łączność i wspierać ruchy partyzanckie. Jedna z takich sieci we Włoszech nosiła kryptonim Gladio. Z czasem nazwa ta zaczęła być używana szerzej, jako określenie całego zjawiska europejskich organizacji typu stay-behind, przygotowywanych na wypadek okupacji przez siły Układu Warszawskiego.
Istnienie takich struktur nie jest wymysłem ani internetową legendą. Sieci stay-behind funkcjonowały w różnych państwach Europy Zachodniej, a ich działalność była powiązana z planowaniem obronnym NATO i współpracą służb wywiadowczych. Uczestnicy mieli być szkoleni w łączności, sabotażu, rozpoznaniu i organizowaniu oporu. W niektórych przypadkach przygotowywano skrytki z bronią, sprzętem radiowym i wyposażeniem potrzebnym do działania w warunkach okupacji. Sama idea nie była niezwykła z punktu widzenia strategii wojskowej. Kontrowersje zaczęły się wtedy, gdy wyszło na jaw, jak mało demokratycznej kontroli sprawowano nad częścią tych struktur i jak długo ich istnienie pozostawało poza publiczną wiedzą.
Włoska sprawa nabrała rozgłosu w 1990 roku, kiedy premier Giulio Andreotti potwierdził istnienie Gladio. Informacja wywołała polityczny wstrząs, ponieważ przez lata opinia publiczna nie wiedziała o funkcjonowaniu tajnej organizacji. W kolejnych latach pojawiły się pytania o związki sieci stay-behind z krajową polityką, skrajną prawicą i przemocą okresu zimnej wojny. Szczególnie dużo kontrowersji dotyczyło tak zwanych lat ołowiu we Włoszech, kiedy kraj doświadczał zamachów, porwań i brutalnych starć politycznych. Niektóre osoby sugerowały, że Gladio lub powiązane z nim struktury miały udział w destabilizowaniu państwa.
Tutaj konieczna jest ostrożność. Udokumentowane istnienie Gladio nie oznacza automatycznie, że organizacja odpowiadała za wszystkie zamachy przypisywane jej w późniejszych teoriach. Włoskie śledztwa i komisje parlamentarne badały związki między służbami, skrajnymi środowiskami i przemocą polityczną, ale poszczególne wydarzenia mają odrębne historie i różny poziom potwierdzonych dowodów. Nie można wrzucać ich do jednego worka tylko dlatego, że w tle pojawia się tajna infrastruktura zimnej wojny. Równie błędne byłoby jednak udawanie, że problem tajnych struktur nie istniał.
Najważniejsze pytanie dotyczy kontroli. Kto nadzorował ludzi szkolonych do działania w sytuacji wojny? Kto znał ich nazwiska, zadania i kontakty? Jakie mechanizmy zapobiegały wykorzystaniu tajnych sieci w wewnętrznych konfliktach politycznych? W państwie demokratycznym nawet struktury tworzone z myślą o obronie narodowej powinny podlegać odpowiedzialności i kontroli. Historia Gladio pokazuje, że tajemnica uzasadniana bezpieczeństwem może trwać znacznie dłużej, niż wymaga tego pierwotne zagrożenie. A kiedy taka infrastruktura wychodzi na jaw, społeczeństwo musi dopiero ustalić, gdzie kończyła się obrona przed wrogiem, a zaczynała niekontrolowana władza.
Więcej