Zabójstwo Olofa Palmego: sprawa, w której oficjalne podejrzenie zostało cofnięte
28 lutego 1986 roku szwedzki premier Olof Palme wracał wieczorem z żoną Lisbeth z kina w centrum Sztokholmu. Nie korzystał z ochrony osobistej. Na ulicy Sveavägen podszedł do nich nieznany mężczyzna i oddał dwa strzały. Jeden z nich śmiertelnie ranił premiera, drugi zranił jego żonę. Napastnik uciekł, a Szwecja rozpoczęła jedno z największych śledztw kryminalnych w swojej historii. Zabójstwo było szokiem dla kraju, w którym politycy nie przywykli do poruszania się w atmosferze stałego zagrożenia. Przez kolejne dekady badano setki tropów, przesłuchiwano tysiące osób i analizowano możliwe motywy polityczne. Podejrzenia kierowano między innymi wobec skrajnej prawicy, środowisk policyjnych, organizacji kurdyjskich oraz zagranicznych służb. Żaden z tych tropów nie doprowadził jednak do prawomocnego ustalenia sprawcy.
W 1989 roku za zabójstwo skazano Christera Petterssona, ale wyrok został uchylony przez sąd apelacyjny. W 2020 roku prokurator Krister Petersson ogłosił zakończenie śledztwa i wskazał jako głównego podejrzanego Stiga Engströma, znanego jako Skandiamannen. Engström pracował w budynku firmy Skandia niedaleko miejsca zbrodni i sam twierdził, że znalazł się na miejscu zdarzenia. Prokuratura uznała, że jego relacje nie zgadzały się z częścią zeznań świadków. Nie doszło jednak do procesu, ponieważ Engström zmarł w 2000 roku. W 2025 roku sprawa otrzymała istotny zwrot. Po ponownym przeanalizowaniu materiału dyrektor prokuratury Lennart Guné uznał, że dowody nie wystarczają, by wskazywać Engströma jako sprawcę. Śledztwa nie wznowiono, ale zmieniono uzasadnienie jego zakończenia. To oznacza, że osoba wskazana w 2020 roku nie może być dziś przedstawiana jako ustalony zabójca.
Do dziś nie wiadomo, kto zastrzelił szwedzkiego premiera ani czy działał sam. Nie ma potwierdzonego dowodu, że za zamachem stała CIA, południowoafrykańskie służby, skrajna prawica lub jakakolwiek inna organizacja. Istnieją hipotezy, które przez lata były badane, ale żadna nie uzyskała rozstrzygającego potwierdzenia. Właśnie dlatego sprawa Palmego pozostaje tak ważna: nie chodzi tylko o polityczne spekulacje, lecz o zabójstwo szefa rządu, którego sprawcy nie ustalono mimo ogromnego śledztwa. Najnowsza decyzja szwedzkich władz pokazuje również, jak niebezpieczne jest zamienianie podejrzenia w pewność. Po niemal czterdziestu latach nazwisko człowieka wskazanego przez prokuraturę w 2020 roku zostało formalnie odsunięte od roli sprawcy z powodu niewystarczających dowodów.